Kilka strasznych wad wrodzonych płodu. Będziesz je musiała urodzić w Polsce pod karą więzienia

NEWSY
bsnrk

W zeszłym tygodniu polski Sejm głosami przede wszystkim wszystkich obecnych na sali posłów rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość oraz wbrew jej wyborczym zapowiedziom, skierował do prac w komisji projekt Inicjatywy „Stop Aborcji”, zakazujący aborcji z jakiejkolwiek przyczyny i wprowadzający karalność wszystkich uczestników aborcji, łącznie z z ciężarną kobietą. Jeśli ustawa wejdzie w życie, Polska będzie krajem z najsurowszym prawem aborcyjnym w Europie (obowiązująca ustawa i tak jest jedną z najbardziej restrykcyjnych na Starym Kontynencie). Oznaczać będzie to też między innymi, że kobieta będzie ścigana przez prawo, jeśli usunie takie oto ciąże:

1-8/10 tysięcy urodzeń – bezmózgowie

bezmozg1

Dotknięte bezmózgowiem płody, jeśli donoszone, w większości umierają przed porodem. Prawie zawsze – wkrótce po urodzeniu. Nie posiadają kory mózgowej i w większości przypadków – sporej reszty mózgu. W rzadkich przypadkach przeżywają od kilku miesięcy do kilku lat życia.

pobrane

Czasem zdarza się, że dziecko urodzi się z mózgiem poza czaszką. Jak cierpią przez te parę chwil, które zdarza im się żyć poza łonem przerażonej matki, ciężko ocenić.

Szacunek: po zaostrzeniu ustawy aborcyjnej kilkadziesiąt kobiet rocznie będzie zmuszonych donosić taką ciążę do końca pod groźbą kary więzienia. Ze względu na praktyczne uniemożliwienie badań prenatalnych dodatkowo będzie to dla nich często „niespodzianka”, o której dowiedzą się dopiero przy porodzie. Na dłuższą metę na pewno zdarzy się też przypadek podobny do tego:

1

1/8-12 tysięcy urodzeń – zespół Pataua

patauface1

Aberracja chromosomów powodująca niedorozwój mózgu i różnego rodzaju wady innych narządów. Dziecko umiera zwykle w trakcie ciąży, czasem dożywa kilku miesięcy po urodzeniu. Przypadki przeżycia do późnego dzieciństwa są wyjatkowo rzadkie.

1/70-100 tysięcy urodzeń – otocefalia

pmc3173934_jpn-6-94-g003

Dziecko rodzi się bez szczęki i z innymi wadami rozwojowymi czaszki. Zaburzenie to sprawia, że dziecko ma tak upośledzony układ oddechowy, iż nie ma większych szans na dłuższe przeżycie. Patrzenie jak dziecko bez szczęki dusi się w męczarniach – taki los spotka w Polsce prawdopodobnie kilka kobiet rocznie.

1/50-100 tysięcy urodzin – pasożytniczy bliźniak

pobrane-1

Czasem w ciąży bliźniaczej jeden bliźniak rozwija się gorzej. Czasem może przyjąć formę acefalusa – płodu bezgłowego, czasem nawet gorzej – jest worem tkanek o działaniu zbliżonym do nowotworu. Często obumiera. Czasem zagraża życiu brata lub siostry, a czasem – matki.

Powyższe wady wrodzone to tylko niektóre i niekoniecznie najbardziej koszmarne przykłady zagrożeń, które czekają na dziecko i kobietę w trakcie ciąży, a których badanie i leczenie uniemożliwi ustawa przygotowana przez Inicjatywę „Stop aborcji”.

To oni pokonali Edytę Górniak na Eurowizji w 1994 roku. Wiedziałeś?

Rozrywka
roundhere

Rok 1994 był nie tylko debiutem Polski na Konkursie Piosenki Eurowizji, ale również naszym największym sukcesem, który zapoczątkował głośną karierę Edyty Górniak. Artystka zajęła wtedy 2. miejsce z utworem To nie ja! Do dziś żadnemu polskiemu artyście nie udało się choćby zbliżyć do tego wyniku. W roku 2003 dobre 7. miejsce zajęli Ich Troje z kompozycją Keine Grenzen.

Górniak zdobyła 166 punktów i zdecydowanie przegrała ze zwycięskim duetem Paul Harrington & Charlie McGettigan z Irlandii, którzy otrzymali 226 punktów. Co ciekawe, było to 3. zwycięstwo Irlandii z rzędu. Z kolei tuż za Polką ze 128 punktami uplasowała się kompozycja niemiecka.

Górniak otrzymała maksymalną notę 12 punktów od pięciu krajów: Wielkiej Brytanii, Estonii, Litwy, Austrii i Francji. 10 punktów przyznali nam z kolei Szwajcarzy i Niemcy.

Wśród fanów Eurowizji od lat panuje przekonanie, że Górniak powinna była wygrać. Ich zdaniem kompozycja irlandzka była nudna i niczym nie zaskakiwała. Obejrzyjcie występ i wypowiedzcie się, czy Edyta przegrała zasłużenie. Poniżej załączam 3 najlepsze występy konkursu sprzed 21 lat.

1. miejsce: Paul Harrington & Charlie McGettigan – Rock ‚n’ Roll Kids (Irlandia)

2. miejsce: Edyta Górniak – To nie ja! (Polska)

3. miejsce: MeKaDo – Wir geben ‚ne Party (Niemcy)

3 motywujące wyznania ze strony „Wyznajemy” na Facebooku…

ŻYCIE
roundhere

O tym, że miłość nie jest łatwa, przekonują nas historie opublikowane na fanpejdżu Wyznajemy na Facebooku. Ich bohaterowie nierzadko zmagają się z wieloma przeciwnościami losu, ale koniec końców wszystko kończy się dobrze, a ich wyznania powinny stanowić dla nas inspirację. Oto trzy najbardziej motywujące historie…

Niesprawiedliwi koledzy…

Zerwałem kontakty z moimi kolegami po tym, jak stwierdzili, że moja dziewczyna jest za brzydka na moje standardy i powinienem znaleźć sobie jakąś ładną cycatą dziunię.

Moja dziewczyna jest naturalna, nie świeci lateksem i pudrem, a zamiast tyłkiem, błyszczy intelektem. Kocham ją najbardziej na świecie i jeśli komuś to nie odpowiada, wie, gdzie są drzwi.

Miłość aż po grób

Moja babcia zawsze powtarzała, że prawdziwa miłość nie przychodzi nagle. Sama na początku swojej znajomości z dziadkiem wahała się, czy chce spędzić z nim resztę życia. Były trudne czasy, a dziadek pojawił się w jej życiu na krótko po śmierci jej poprzedniego partnera, który zginął na froncie. Babcia wciąż żywiła uczucia do tamtego mężczyzny, jednak musiała ruszyć naprzód ze swoim życiem. Mijały kolejne lata, a moi dziadkowie trwali przy sobie. Na świat przychodziły ich dzieci, a oni uczyli się siebie nawzajem. Byli tacy ludzcy w swoim małżeństwie. Nie było miejsca na fajerwerki, romantyczne wyznania miłości… Żyli zwyczajnie, zawsze się szanując. Spędzali razem każdą wolną chwilę, nierzadko się sprzeczali, ale na koniec dnia siadali przy stole i grali razem w szachy do jedenastej. Dziś mija pierwsza rocznica ich śmierci. Babcia długo chorowała na raka. Dziadek stawał na głowie, by nie cierpiała. Zmarł kilka dni po niej. Jego serce nie wytrzymało. Miłość aż po grób.

Lekcja pokory

W domu nigdy niczego mi nie brakowało. Rodzice może nie zarabiali kokosów, ale lodówka zawsze była przepełniona jedzeniem. Gdy zdałam maturę, poszłam na studia do odległego miasta, co wiązało się dla rodziców z dużymi wydatkami. Właśnie tam poznałam mojego chłopaka. Szybko się w sobie zakochaliśmy i spędzaliśmy razem każdą wolną chwilę. Nic więc dziwnego, że byłam wściekła, gdy mój chłopak powiedział mi, że znalazł nową pracę, która wymaga dojeżdżania 50 km dzień w dzień do innego miasta. Akurat sama nie miałam na głowie nic prócz studiowania, toteż nadmiar czasu tylko wzmagał u mnie frustrację. Sytuacji nie poprawiał fakt, że od jakiegoś czasu przelewy od rodziców zawsze dochodziły z kilkudniowym opóźnieniem, co zmuszało mnie do zaciskania pasa i życia o chlebie i wodzie przez te kilka dni.
Gdy przyjechałam na święta do domu, rodzice usiedli ze mną i powiedzieli mi całą prawdę. Ojciec od ponad pół roku nie pracował i razem z mamą robili co w ich mocy, bym tego nie odczuła. Ale to nie wszystko. Mój chłopak wyczuł, że dzieje się coś złego i złożył moim rodzicom potajemną wizytę. Okazało się, że pracuje na dwa etaty i przesyła moim rodzicom pieniądze, które następnie trafiają na moje konto. Mój chłopak zaharowywał się, by mi żyło się lepiej.
Właśnie czekam na niego z kolacją, z trudem powstrzymując łzy. Dostałam ogromną lekcję pokory, ale też przekonałam się, że prawdziwa miłość istnieje naprawdę. W środę idę na rozmowę w sprawie pracy. Życzcie mi szczęścia!

Która historia podobała Wam się najbardziej? Polubcie Wyznajemy na Facebooku i prześlijcie swoje wyznanie: